Tego typu "ochraniacze" w sieci najczęściej są nazywane grzejoszyjami a u mnie jest to po prostu golfik - tak się przyzwyczaiłam i przy tym pozostaję. Z powodu zmiany pory roku nastąpiło zwiększone zapotrzebowanie na tego typu rzeczy, dlatego teraz będę robiła więcej tzw. drobnicy. Czasami jest to trochę monotonne ale takie jest życie... Na początek wyposażenie dla całej rodzinki. Dzisiaj golfik dla taty, no a potem cdn.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Popularne posty
-
W Nowym Roku dużo optymizmu, zdrowia, sukcesów oraz wszelkiej pomyślności. P.S. ANNASZA, BEA S, TKAITKA, ALICJA11, LUCYNA, AGATA OBROCKA, DU...
-
Jako przerywnik między kolejnymi siateczkami powstało poncho, wzór znajomy, bo już kilka razy został prze zemnie wykorzystany. Rozmiar: uni...
-
Chusta jak chusta, żadna rewelacja , ale nie chciało mi się zerkać w jakikolwiek schemat. Wielkość: 180 cm X 86 cm Materiał: 60 g wł. Sahar...
-
Wielkość: 67 cm x 205 cm Materiał: Moherek - 36 % moher 24 % wełna 40 % anilana - 100 g / 250 m Druty: 10,0
-
No właśnie, zawsze mam problem, czy można tak nazwać szal zrobiony z grubszej włóczki. Szale estońskie zawsze kojarzą mi się z lekkością i d...
2 komentarze:
U mnie tez się na to mówi golfik!!
Bardzo zgrabnie ukształtowany! ja robiłam takowe ściegiem patentowym i w szpic na dole, ale chyba bym podkradła i taki wzorek :-)
JUSTYNA,ADA nie ma sprawy mogę podpowiedzieć. Pozdrawiam.
Prześlij komentarz